wtorek, 19 czerwca 2012

Lancome Hypnose Doll Eyes


Mam ostatnio dobry okres:) wszyscy mi odstępują swoje maskary:) Teraz przyszedł czas na mamę, która przekazała mi maskarę Hypnose Doll Eyes.
Odkąd tylko pamiętam używałam tuszu Lancome Hypnose, był to mój pierwszy luksusowy kosmetyk.
W sumie do teraz nie znalazłam tuszu, który by mu dorównał w pełni. Rodzaju Doll Eyes nie testowałam, ale YT aż huczał od jego pozytywnych recenzji. Gdy dowiedziałam się, że mamusia ma, sprawiła go sobie, czekałam na jej ochy i achy, które... nigdy nie nadeszły...
Jednak ja i mamusia mamy ZUPEŁNIE inny gust w kwestii kosmetyków, dlatego moje odczucia są całkiem inne:)

1. Opakowanie





Jest śliczne:) Podobne bardziej do Hypnose Drama niż do regularnego Hypnose. Upstrzone tu i tam kwiatkami:




Dobrze się zakręca. Ma też miniblokadę - za każdym razem gdy dokręcamy szczoteczkę do końca, wyczuwalne jest małe 'cyk'.

2. Szczoteczka



Szczoteczka ma kształt stożka. Wąska cześć jest idealna do podkreślania wewnętrznego kącika. Przy tym wszystkim szczoteczka jest dość twarda, więc troszkę niestety trzeba się nią namachać, żeby uzyskać szalony efekt.

3. Efekt i trwałość




Żeby uzyskać oczekiwany efekt potrzebowałam ok. 4 warstw - to dość dużo, jednak spójrzcie same, rzęsy nawet po tych 4 warstwach wyglądają na rozdzielone. Maskary Hypnose to tusze tzw. budujące, co oznacza, że w zależności od liczby warstw możemy uzyskać efekt od dziennego do mocno dramatycznego. Nie ukrywam, że chętnie nałożyłabym jeszcze jedną warstwę, ale najzwyczajniej w świecie - nie chciało mi się...:P
Konsystencja tuszu  jest dośc sucha i mam wrażenie, że przez to kolejne jego warstwy lepiej do siebie przywierają. Dodam, że chyba też przez to nie tworzą się grudki.
Tak na marginesie - tusz ma również bardzo przyjemny, lekko kwiatowy zapach. Wiem, że w żadnym stopniu ten fakt nie zmieni Waszego życia, jednak jest to miły dodatek do regularnego malowania rzęs.
Trwałość tuszu poraża. Nie obsypał się ANI TROCHĘ i stanął na podium zaraz za swoim bratem -regularnym Hypnose. Co więcej, nawet po wejściu pod prysznic nie spłynął przy kontakcie z wodą (potem lekkie pocieranie pomogło się go pozbyć bez problemu), czyli dobry przyjaciel na deszcze i słoty.

4. Cena
135zł - kurcze ale te tusze podrożały!

PS. Fejzbuk blogowy? Weź udział w ankiecie po prawej stronie


do napisania:)
Marta


English version

Recently, everybody around me gets rid of things. That is how I got this mascara - Lancome's Hypnose Doll Eyes.
When I found out that my mom purchased this mascara I was very happy, because everybody on YT raved about it. I was very surprised when she told me she didn't like it. Me and my mum have very different taste in beauty items that is why I can only speak highly of it:)

1. Packaging
The packaging is gorgeous! I love the flowery details. It closes with a little 'click'.

2. The brush
The cone-shaped brush is perfect when you want to reach the inner corner. However it is quite stiff and hard to work with that is why it takes ages to apply mascara properly and achieve the desired effect.

3. Effect and longevity
I needed 4 coats of mascara to get this effect - I know it is a lot but just look at my lashes. They still look separated even with the 4 coats. Hypnose mascaras are building mascaras. It means that depending on the number of coats you apply you get a different effect - from delicate to dramatic.
The consistency of this mascara is quite dry, I am pretty sure that is why coats stick to each other without creating clumps. Hypnose Doll Eyes has a very nice, flowery smell which is not important when it comes to the purpose of this product but surely is a nice addition.
Its longevity is incredible - no fallouts! Even when I stepped into the shower I had to rub my eyes to get it off. This mascara can be a great rain-friend:)

4. Price
In Poland it costs 34Euro.

13 komentarzy:

  1. Brzmi nieźle :)na oku wygląda bardzo fajnie :)chyba sobie ją dopiszę do listy zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam go jakiś czas temu i bardzo się polubiliśmy! tak bardzo, że kupiłam zapasik i czeka na swoją kolej :) ale jakoś co chwilę inne tusze stają mi na drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam mini wersję z wymianki z Pinkoholiczką i jestem bardzo zadowolona.

      Usuń
  3. Bardzo pozytywnie jestem nim zaskoczona:) moze tez pozwole mu pozostac ze mna na dłuzej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak za taką cenę to nie jestem pewna czy bym go kupiła:)
    taki efekt rzęs można uzyskać tańszymi odpowiednikami:)

    OdpowiedzUsuń
  5. za drogi jak dla mnie, chocby nie wiem jak dobry, ale za drogi :(

    OdpowiedzUsuń
  6. DROGI DROGI ALE efekt megaaaa ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. The packaging is super cute but $34 (or more in USA) for mascara? That's steep! I guess if it does what it's supposed to do then it's worth it. I have no eyelashes ;)

    www.plentyforpennies.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy nie miałam tego tuszu, ale od samego początku mnie kusi i mimo, że mam zapas tuszy na rok, to się w końcu na niego skuszę:)

    Przy okazji odwiedzin Twojego bloga, zapraszam Cię serdecznie na moje pierwsze rozdanie, które kończy się już za 5 dni:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem dobrze wygląda tylko szkoda, że potrzebuje aż 4 warstw.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mam w swojej kosmetyczce tuszu zj taką cenę.
    Mam tańsze- ale jestem zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń